Narzeczony do poprawki

Proboszcz egzaminuje z katechizmu parę, która wkrótce ma stanąć na ślubnym kobiercu. Narzeczonej idzie świetnie, narzeczony mętnie duka odpowiedzi.

- Pani zdała, a pan musi jeszcze raz przyjść za miesiąc.

Para przychodzi po tygodniu.

- Przecież mówiłem: za miesiąc!

- Księże proboszczu, to nie tamten! Znalazłam takiego narzeczonego, co zna ten katechizm na pamięć!

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Narodziny intelektualisty

Pędzi stado plemników przez ciemny tunel ku swojemu przeznaczeniu. Wszystkie trzymają się w kupie, tylko jeden słabiutki, opadający z sił odstaje z tyłu. Widząc, że nie ma już szans w wyścigu, krzyczy do pozostałych:

-Panowie, jesteśmy w dupie!

Usłyszawszy to, wszystkie jak jeden mąż zatrzymują się i z niesmakiem zaczynają płynąć z powrotem, a ten jeden powolutku płynie dalej mamrocząc pod nosem:

-I tak się rodzą intelektualiści...

Odchudzanie na najwyższym poziomie

Dzwoni facet do firmy reklamującej odchudzanie i po krótkiej rozmowie zamawia pakiet o nazwie "5 kilo w 5 dni”.

Następnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi cudowna blondyneczka, około 20 lat i oprócz sportowego obuwia i tabliczki zawieszonej na szyi nie ma nic na sobie. Dziewczyna przedstawiła się jako pracownica wspomnianej firmy i programu "5 kilo w 5 dni”. Na tabliczce napis:

"Mam na imię Kasia. Jak mnie złapiesz będę Twoja!”.

Facet rzuca się bez namysłu w pościg za blondynką. Po paru kilometrach i pewnych początkowych trudnościach, w końcu łapie swoją nagrodę. Sytuacja powtarza się przez kolejne 4 dni.

Facio staje na wadze i zadowoleniem stwierdza, że rzeczywiście schudł 5 kilo! W takim razie znów dzwoni do firmy i zamawia program – tym razem "10 kilo w 5 dni”.

Następnego dnia: w drzwiach staje zapierająca dech w piersiach kobieta, najpiękniejsza, najbardziej s*ksowna, jaką widział w życiu. Na sobie nie ma nic oprócz butów sportowych i tabliczki na szyi:

"Mów mi Ewa. Jak mnie złapiesz, będę Twoja!”

Ta kobieta ma jednak taką super kondycję, że faciowi niełatwo jest ją złapać od razu i gonitwa trwa znacznie dłużej. W końcu jednak okazuje się że nagroda warta jest nadludzkiego wysiłku.

Historia powtarza się przez następne 4 dni i w końcu facet staje na wadze i jest całkowicie zadowolony: schudł obiecane 10 kilo!

W takim razie postanawia pójść na całość i dzwoni do firmy trzeci raz. Zamawia pakiet "25 kilo w 7 dni”. Pani przez telefon pyta:

– Jest Pan absolutnie pewien? To jest nasz najtrudniejszy program!

Facet jest jednak głęboko przekonany, że tego właśnie chce.

– Całe lata nie czułem się tak wspaniale!

Następnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi potężny, muskularnie zbudowany, intensywnie opalony dwumetrowy facet. Na sobie ma tylko różowe buty sportowe i tabliczkę:

"Jestem Franek. Jak Cię złapię, będziesz mój!”

Pogrzeb pełen wyobraźni

Zmarł znany kardiolog i urządzono mu bardzo uroczysty pogrzeb.

Podczas ceremonii za trumną było ustawione olbrzymie serce, całe pokryte kwiatami.

Kiedy skończyły się modlitwy i przemówienia, serce otworzyło się i trumna wjechała do środka. Następnie serce zamknęło się i tak ciało doktora pozostało w nim na zawsze...

W tym momencie ktoś z obecnych wybuchnął głośnym smiechem. Wszystkie oczy zwróciły się na niego, więc powiedział:

- Bardzo przepraszam, ale wyobraziłem sobie swój własny pogrzeb. Jestem ginekologiem.

Proktolog zemdlał...

Świąteczna niespodzianka

– Kochanie, chodź zobacz co jest pod choinką!

Podekscytowana żona przybiega schyla się, szuka, rozgląda się za prezentem, ale nic nie znajduje, w końcu pyta męża:

– No co tam dla mnie masz?

Na to mąż wstaje, schyla się, pokazuje palcem pod choinką i mówi:

– Patrz ile tam jest kurzu...

Trzy sposoby na kategorię E

W lesie ogłoszono wezwania na wojskową komisję lekarską. Trzech przyjaciół – Lisek, Zajączek i Misio – również musiało się zgłosić. Spotkali się wieczorem, by wspólnie wymyślić, jak uniknąć służby wojskowej.

Zajączek miał stawić się jako pierwszy, Lisek następnego dnia, a Misio na końcu. Zajączek zaczął panikować:

– Co ja zrobię? Jestem zdrów jak ryba, na pewno mnie wezmą!

Lisek, po chwili namysłu, mówi:

– Zajączku, ty masz takie wielkie uszy! Może uznają to za powód, żeby dać ci kategorię E?

Zajączek trochę się zawahał, ale w końcu stwierdził, że spróbuje. Następnego dnia wrócił z komisji zadowolony i woła:

– Chłopaki, udało się! Dali mi kategorię E za moje uszy!

Lisek ucieszył się, ale zaczął się zastanawiać nad sobą:

– A co ze mną? Uszy mam małe...

Zajączek zauważył:

– Ale za to jaka piękna kita! Może to załatwi sprawę?

Lisek zgodził się i z duszą na ramieniu poszedł na komisję. Następnego dnia wraca z szerokim uśmiechem i pokazuje książeczkę:

– Mam E za kitę!

Przyszedł czas na Misia. Przyjaciele długo myśleli, co z nim zrobić. W końcu Zajączek mówi:

– Misio, masz wielkie łapy! Może to będzie powód?

Misio poszedł na komisję, a jego przyjaciele czekali na wieści. Po długim czasie Misio wraca, śmiejąc się:

– Dostałem kategorię E! Okazało się, że mam płaskostopie!

Klient kontra hasło

Klient: Jakie jest hasło do wifi?

Barman: Najpierw kup drinka

Klient: Ok, w takim razie piwo proszę

Barman: Heineken będzie ok?

Klient: Tak, ile płacę?

Barman: 8 złotych

Klient: Proszę. Więc jakie jest hasło do wifi?

Barman: Najpierw kup drinka. Wszystko małymi literami i bez spacji.

Kiedy kończy się piasek

Dzwoni syn do ojca.

- Tato kot się zesrał.

- Mówiłem Ci, nie dzwoń do mnie do pracy z takimi rzeczami. Posyp piaskiem, przyjdzie matka z pracy to posprząta

za 5 minut znowu syn dzwoni do ojca:

- Tato pies się zesrał.

- Mówiłem Ci, nie dzwoń do mnie do pracy bo mnie zwolnią. Posyp piaskiem, przyjdzie matka z pracy to posprząta.

Za godzinę znowu syn dzwoni

- Tato mama wróciła z pracy.

- Przecież mówiłem Ci, nie dzwoń do mnie do pracy z takimi sprawami.

- Ale tato, przyszła z jakimś gościem i on ściąga spodnie. Pewno będzie srał, a już nie ma piasku. :)

Papuga kontra włamywacz

Złodziej włamał się do cudzego domu i szpera w poszukiwaniu łupu. Nagle odzywa się głos:

- Jezus cię widzi...

Złodziej zbladł, choć nie widział w ciemnościach, kto mówi.

- Przecież dom miał być pusty do końca tygodnia - pomyślał sobie.

- Jezus cię widzi... - odzywa się znowu. Złodziej zaświecił w końcu latarką w kierunku głosu. Na drążku siedziała papuga. Odetchnął z ulgą.

- Cześć, jestem Maria - powiedziała papuga.

- Maria? To to głupie imię dla ptaka - zaśmiał się złodziej.

- Może i tak, ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana.

Może też Ci się spodobać

Urlopowe dylematy

Urlopowe dylematy

Kosmiczne wakacje dla zmęczonego Stwórcy!

Czytaj więcej
Fitness po polsku

Fitness po polsku

Sposób Janusza na idealne ciało zaskoczył nawet jego najlepszego kumpla - musisz to zobaczyć! 🤣👀

Czytaj więcej
Gdy profesor myśli, że ma ostatnie słowo... a student wyciąga asa z rękawa!

Gdy profesor myśli, że ma ostatnie słowo... a student wyciąga asa z rękawa!

Żarówkowy as w rękawie

Czytaj więcej
Czy Jasio umie dodawać

Czy Jasio umie dodawać

Trzecia klasa, lekcja matematyki – Zosia i Jaś opowiadają o zarobkach rodziców 📚 Zobacz, co się stało!

Czytaj więcej
Motor kontra smażalnia

Motor kontra smażalnia

Motor Janka i olejowa niespodzianka 😊

Czytaj więcej
Apteczny Poker: Jak Blefować z Własnym Ciałem

Apteczny Poker: Jak Blefować z Własnym Ciałem

Oto, jak niewinne poszukiwanie ulgi może prowadzić do naprawdę niewygodnych sytuacji.

Czytaj więcej
Niezwykła przygoda Jasia

Niezwykła przygoda Jasia

Tata jest przerażony, a Jasio zadowolony 😆 Dowiedz się dlaczego!

Czytaj więcej
Pingwin na mieście

Pingwin na mieście

Po ZOO przyszedł czas na... kino! 🐧

Czytaj więcej