Pingwin na mieście

Idzie Policjant i prowadzi pingwina za łapę.

Spotyka go kolega i pyta:

– Co ty robisz z tym pingwinem?

– A przyplątał się i nie wiem co z nim zrobić.

Kolega na to:

– Zaprowadź go do ZOO.

Po paru godzinach spotykają się ponownie a policjant nadal z pingwinem. Kolega pyta:

– No i co?

– Obejrzeliśmy ZOO, a teraz idziemy do kina.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Policjantka, która widzi więcej

W gazecie, w dziale praca ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy.

Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno. Postanowiono więc wybrać tą jedną w drodze małego testu.

– Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia.

– Jezu! On ma tylko jedno ucho!

Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo polecenie.

– Jezu! On ma tylko jedno ucho!

Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.

Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam o nim jak najwięcej , co pani może powiedzieć o tej osobie na podstawie zdjęcia.

– Ten człowiek nosi szkła kontaktowe.

Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach; rzeczywiście.

– No wspaniale! Gratulujemy! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to wydedukowała?

– To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić okularów.

– Ale dlaczego?

– No jak to? No przecież on ma tylko jedno ucho!

Pijany czy geniusz

Policjant zatrzymuje faceta wyraźnie pod wpływem:

- Czy Pan jest pijany?

- NIE!

- Taa? To proszę powiedzieć alfabet od tyłu!

- zet igrek wu u te es er pe o en em eł el ka jot i ha gie ef e de ce be a

- Jestem pod wrażeniem, ja nie potrafię tego zrobić na trzeźwo!

- Ja też!

Piątek trzynastego i dobre alibi

Mężczyzna około 40-tki pomykał szosą w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy już dwukrotnie przekroczył dozwolona prędkość we wstecznym lusterku zobaczył charakterystyczne czerwono-niebieskie migające światełka. Pewien mocy swojego samochodu ostro przyspieszył, ale wóz policyjny nie dawał za wygraną. Po chwili zdał sobie jednak sprawę, że w ten sposób może przysporzyć sobie wielu kłopotów i zjechał na pobocze. Policjant podszedł do niego, bez słowa sprawdził prawo jazdy i powiedział:

- To był dla mnie długi dzień, zbliża się koniec mojej zmiany, na dodatek jest piątek trzynastego. Mam dość papierkowej roboty, wiec jeśli znajdzie pan jakieś dobre wytłumaczenie na swoja ucieczkę, pozwolę panu odjechać bez mandatu. Mężczyzna pomyślał chwilkę i powiedział:

- W zeszłym tygodniu moja żona zostawiła mnie dla jakiegoś policjanta. Bałem się, że chciał mi ją pan oddać.

- Życzę miłego weekendu - powiedział policjant.

Sprytny manewr i zaskoczony policjant

Policjant zatrzymał kierowcę, który jechał zbyt szybko.

– Czy mogę zobaczyć prawo jazdy? – pyta.

– Nie mam prawa jazdy. Zostało zabrane, kiedy ostatnio jechałem w stanie nietrzeźwości.

– Czy to Pana samochód?

– Nie, to nie mój samochód. Ten jest skradziony.

– Czy Pan ukradł samochód?

– Tak, tak. Poza tym wydaje mi się, że widziałem dowód rejestracyjny w schowku, kiedy kładłem tam moją broń.

– Czy masz pistolet w schowku?

– Tak, schowałem go po tym, jak zastrzeliłem kobietę, która jest właścicielem tego samochodu i umieściłem ją w bagażniku.

– Czy jej ciało jest w bagażniku?

– Tak Panie władzo.

Policjant skuł kierowcę i zaprowadził do radiowozu. Potem przerażony wezwał posiłki z komisariatu. Kiedy przybyły, jego przełożony, pyta się kierowcy:

– Czy mogę zobaczyć prawo jazdy?

– Tak, proszę bardzo.

– Prawo jazdy jest ważne. Gdzie jest samochód?

– Tam stoi. Auto jest oczywiście moje, tu jest dokument rejestracyjny.

– Tak, to Pana samochód, zgodnie z dokumentami. Czy mogę otworzyć schowek, aby sprawdzić, czy jest tam broń?

– Oczywiście, proszę bardzo, ale tam nic nie ma, dlaczego miałoby być?

– Tak, to prawda, nic nie ma. Czy możesz otworzyć bagażnik? Powiedziano mi, że w środku jest ciało kobiety?

– Tak, nie ma problemu.

– Nic nie ma. Nie rozumiem. Policjant, który zatrzymał Pana, powiedział mi, że nie miał Pan prawa jazdy, samochód został skradziony, że pistolet znajduję się w schowku i trup w bagażniku?

– Twierdził również, że jechałem za szybko?

Mandat za brak pasów w autobusie

Blondynka została policjantką.

Pierwsza interwencja.

Zatrzymuje autobus.

Przechodzi, ogląda, zaczyna coś spisywać.

Podchodzi do kierowcy i mówi:

– To będzie wynosiło 4200 złotych.

– Co? – odpowiada kierowca.

– Proszę pana to nie moja wina, że pasażerów jest 42 a za każdą osobę bez pasów należy się 100 zł.

Sąsiedzkie tapetowanie

Seweryn, dzielnicowy z jednej z dzielnic Płocka postanowił zmienić coś w swoim mieszkaniu M-3.

Postanowił wytapetować duży pokój. Udał się więc do sklepu po tapetę.

Po remoncie przyszedł do niego Zbyszek, sąsiad z naprzeciwka:

– Sewcio, ale to ładnie wygląda, naprawdę mi się podoba, też sobie tak zrobię. Rewelacja. Powiedz mi tylko ile kupiłeś rolek tapety?

– Dwanaście Zbysiu.

– No to w związku z tym, że mamy taki sam metraż to też wezmę dwanaście.

Zbysiu poszedł do sklepu, kupił dwanaście rolek tapety takiego samego rodzaju jak Seweryn, ale o troszkę innej teksturze, w kolorze turkusu.

Wrócił do mieszkania i rozpoczął tapetowanie.

Po jakimś czasie, gdy już skończył, poszedł do Seweryna:

– No, Sewcio, powiem Ci wyszło fenomenalnie. Podoba mi się, ale coś mi się nie zgadza. Mamy taki sam metraż, kupiłem tyle samo co ty rolek tapety, zrobiłam tak samo, a zostało mi jeszcze pięć rolek

Seweryn patrzy na kolegę i mówi:

– No, u mnie też zostało 5, więc wszystko się zgadza.

Kuchenny dramat

Do pewnego gospodarstwa domowego w podmiejskiej wiosce przyjechał policyjny patrol na interwencję wezwaną przez sąsiada który usłyszał krzyki.

Policjant po wejściu do mieszkania i wstępnych oględzinach łączy się z komisariatem:

– Komendancie, przyślij proszę ekipę z kryminalnego!

– Szczegóły proszę – odpowiada komendant.

– Ofiara to mężczyzna, lat 25, jego własna matka kilkanaście razy trafiła go kuchennym nożem za to, że wszedł do kuchni na świeżo umytą jeszcze mokrą podłogę.

– Aresztowaliście matkę ofiary? – dopytuje komendant

– Nie Komendancie, niestety podłoga jeszcze jest mokra.

Kierowca daltonista

Policjant zatrzymuje kierowcę:

– Dzień dobry, nie zatrzymał się pan na czerwonym świetle. Niestety, będzie mandat...

– Przepraszam bardzo, panie władzo, zupełnie tego nie zauważyłem. Właściwie, to mam daltonizm...

Zaskoczony policjant postanawia odpuścić mandat.

Później, opowiadając o tym zdarzeniu koledze z pracy, komentuje:

– A wiesz co? Dziś natknąłem się na daltonistę, który naprawdę świetnie mówił po polsku!

Może też Ci się spodobać

Duży problem w ZOO

Duży problem w ZOO

Goryl, który nie jest gorylem, i lew z tajemnicą 😆 Przeczytaj całą historię!

Czytaj więcej
Żółw w kinie

Żółw w kinie

Facet chciał tylko wziąć żółwia do kina, ale zakończenie zaskoczy każdego! 😜🎥

Czytaj więcej
Zaskoczenie w sypialni

Zaskoczenie w sypialni

Jak skończy się plan męża na wieczór? 😊

Czytaj więcej
Dlaczego robotnik woli nosić cement na plecach

Dlaczego robotnik woli nosić cement na plecach

Szef pyta o taczkę – odpowiedź robotnika cię rozbawi 😆

Czytaj więcej
Przechwałki w jaskini

Przechwałki w jaskini

Przechwałki dzieci w prehistorycznych czasach 😊

Czytaj więcej
Jak nie denerwować się

Jak nie denerwować się

Co poradził lekarz Zdziśkowi? 😄 Jak Zdzisiek zareagował na zalecenia? 😉

Czytaj więcej
Zasypianie w pracy

Zasypianie w pracy

Facet ma problem z zasypianiem w pracy 🐑 Zobacz, co robi na co dzień!

Czytaj więcej