Na lekcji biologii Jasio mówi do nauczycielki:
– Proszę pani, co to jest za zwierzę: ma wyłupiaste oczy i bardzo długie czułki?
– Nie wiem Jasiu, nigdy czegoś takiego nie widziałam.
– Teraz ma pani okazję. To coś chodzi pani po ramieniu.
Na lekcji biologii Jasio mówi do nauczycielki:
– Proszę pani, co to jest za zwierzę: ma wyłupiaste oczy i bardzo długie czułki?
– Nie wiem Jasiu, nigdy czegoś takiego nie widziałam.
– Teraz ma pani okazję. To coś chodzi pani po ramieniu.
Jasiu na lekcji strzelił z torebki po cukrze w wyniku czego nauczycielka wystraszyła się i zemdlała. Wezwano dyrektora i po ocuceniu nauczycielki Jasiu usłyszał:
– Jutro do szkoły przyjdziesz z ojcem.
Nazajutrz Jasiu i jego ojciec rozmawiają z nauczycielką.
– Pana syn zachował się wczoraj skandalicznie, strzelił z torebki po cukrze, tak się wystraszyłam, że zemdlałam.
– Pani to jeszcze nic! Kiedyś oporządzam spokojnie kózkę za oborą, a ten szczeniak, jak nie wystrzeli z worka po cemencie, to mi w rękach tylko rogi zostały.
Pani w szkole zarządziła zabawę w zagadki. Pierwsza zgłasza się Małgosia:
– Co to jest: je trawę, daje mleko, a w środku ma literkę "r”?
– To krowa Małgosiu, ale podoba mi się tok Twojego rozumowania.
Następny jest Jaś:
– Co to jest: długie, często się napręża, a w środku ma literkę "u”?
Pani się zarumieniła:
– Jasiu! Natychmiast wyjdź z klasy!
Jaś posłusznie wstaje, wychodzi. W drzwiach zatrzymuje się i rzuca:
– To jest łuk, proszę Pani, ale podoba mi się tok Pani rozumowania.
Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:
– Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!
– Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!
Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:
– Ale ten pan ma krzywe nogi!
Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:
– Jasiu, ile mam ci powtarzać, że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Pana Tadeusza.
Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:
– Cóż to za moda nastała w tych czasach, by swoje klejnoty nosić w nawiasach.
Facet ogląda mecz, nagle obraz mu się rozjechał. Pewnie znowu ptaki na antenie usiadły – myśli i wychodzi na dach. A tam syn jego jedyny, Jasio, fajkę pali.
– Co ty robisz smarkaczu, co ty sobie myślisz?
– Tato patrz – odpowiada spokojnym głosem syn i wskazuje głową przed siebie.
Ojciec patrzy i widzi piękny zachód słońca, całe miasto spowite czerwienią...
– Kontemplujesz sobie piękno przyrody, a fajka pomaga ci wpaść w stan melancholii, tak?
– Nie tato, nie o to chodzi – odpowiada Jasio, a ponieważ złapał ostatniego macha wraca do domu. Więcej o tym nie rozmawiali... aż do następnego dnia. Ojciec wychodzi na dach o tej samej porze i bez zdziwienia znów widzi jak jego syn ćmi.
– Słuchaj nie podoba mi się, że...
– Ale tato, patrz! Facet patrzy i widzi tłum ludzi wracających z pracy, każdy się gdzieś śpieszy, każdy gdzieś biegnie.
– Palisz, bo czujesz się wolny i niezależny, a to podkreśla ten nastrój, tak?
– Nie tato, nie o to chodzi.
– To o co chodzi?!
– Patrz, jakie fajne kółka puszczam!
Jaś wita ciocię, która przyjechała w odwiedziny:
- Dzień, dobry ciociu! Ale się tata ucieszy! Woła radośnie.
- A to dlaczego, kochanie?
- Bo przed chwilą powiedział, że tylko ciebie brakuje nam do szczęścia.
Jasio wraca do domu i szlocha rozpaczliwie.
- Co się stało?! - pyta mama.
- Łowiliśmy z tatą ryby i trafiła mu się naprawdę wielka sztuka, ale kiedy zaczął ją wyciągać, to się zerwała i uciekła.
- Daj spokój, Jasiu. To nie jest powód do płaczu! Powinieneś się raczej śmiać z tego.
- I tak właśnie zrobiłem, mamusiu...
- Jaki śliczny z ciebie chłopiec! - wykrzykuje ciocia.
- Nosek masz po mamusi, oczy po tatusiu, usta po babci... - kontynuuje
- Spodnie po bracie i buty po siostrze! - dodaje Jasiu.
Jasio szepcze tacie na ucho:
- Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem ci, co mówi mamie taki pan w mundurze, który przychodzi tu co rano.
Ojciec wyjmuje 10 zł i daje synowi.
- I co, Jasiu? Co mówi?
- Mówi: "Dzień dobry! Poczta dla Pani".
Jaś zaskoczył nauczycielkę swoją odpowiedzią – jego "zwierzątko” jest wyjątkowe 😆
Czytaj więcejInżynier liczy, matematyk się waha, a prawnik... no cóż, wszystko zależy! 🤔
Czytaj więcejW teatrze nie wszystko idzie zgodnie z planem 😂 Zobacz, co się wydarzyło!
Czytaj więcejDziewczynka zdziwiona zawartością futerału. Co się stało z jej skrzypcami? 😊
Czytaj więcejJak radzić sobie z bliźniakami raz za razem? Rozmowa kumpli po latach 😉
Czytaj więcej