Co zrobiłby Jasio jako dyrektor szkoły

Lekcja języka polskiego.

Nauczycielka zadała wypracowanie na temat: "Gdybym był dyrektorem szkoły...".

Wszystkie dzieci zabrały się za pisanie wypracowania.

Tylko Jaś siedzi i patrzy w okno...

– Jasiu, dlaczego nie pracujesz? – Pyta zdziwiona nauczycielka.

Jaś odwraca głowę w jej stronę i odpowiada spokojnie:

– Czekam na sekretarkę.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Rogi kózki i szkolne problemy

Jasiu na lekcji strzelił z torebki po cukrze w wyniku czego nauczycielka wystraszyła się i zemdlała. Wezwano dyrektora i po ocuceniu nauczycielki Jasiu usłyszał:

– Jutro do szkoły przyjdziesz z ojcem.

Nazajutrz Jasiu i jego ojciec rozmawiają z nauczycielką.

– Pana syn zachował się wczoraj skandalicznie, strzelił z torebki po cukrze, tak się wystraszyłam, że zemdlałam.

– Pani to jeszcze nic! Kiedyś oporządzam spokojnie kózkę za oborą, a ten szczeniak, jak nie wystrzeli z worka po cemencie, to mi w rękach tylko rogi zostały.

Zagadki na wesoło

Pani w szkole zarządziła zabawę w zagadki. Pierwsza zgłasza się Małgosia:

– Co to jest: je trawę, daje mleko, a w środku ma literkę "r”?

– To krowa Małgosiu, ale podoba mi się tok Twojego rozumowania.

Następny jest Jaś:

– Co to jest: długie, często się napręża, a w środku ma literkę "u”?

Pani się zarumieniła:

– Jasiu! Natychmiast wyjdź z klasy!

Jaś posłusznie wstaje, wychodzi. W drzwiach zatrzymuje się i rzuca:

– To jest łuk, proszę Pani, ale podoba mi się tok Pani rozumowania.

Krzywe nogi w poetyckiej oprawie

Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:

– Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!

– Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!

Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:

– Ale ten pan ma krzywe nogi!

Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:

– Jasiu, ile mam ci powtarzać, że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Pana Tadeusza.

Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:

– Cóż to za moda nastała w tych czasach, by swoje klejnoty nosić w nawiasach.

Syn na dachu, ojciec w szoku

Facet ogląda mecz, nagle obraz mu się rozjechał. Pewnie znowu ptaki na antenie usiadły – myśli i wychodzi na dach. A tam syn jego jedyny, Jasio, fajkę pali.

– Co ty robisz smarkaczu, co ty sobie myślisz?

– Tato patrz – odpowiada spokojnym głosem syn i wskazuje głową przed siebie.

Ojciec patrzy i widzi piękny zachód słońca, całe miasto spowite czerwienią...

– Kontemplujesz sobie piękno przyrody, a fajka pomaga ci wpaść w stan melancholii, tak?

– Nie tato, nie o to chodzi – odpowiada Jasio, a ponieważ złapał ostatniego macha wraca do domu. Więcej o tym nie rozmawiali... aż do następnego dnia. Ojciec wychodzi na dach o tej samej porze i bez zdziwienia znów widzi jak jego syn ćmi.

– Słuchaj nie podoba mi się, że...

– Ale tato, patrz! Facet patrzy i widzi tłum ludzi wracających z pracy, każdy się gdzieś śpieszy, każdy gdzieś biegnie.

– Palisz, bo czujesz się wolny i niezależny, a to podkreśla ten nastrój, tak?

– Nie tato, nie o to chodzi.

– To o co chodzi?!

– Patrz, jakie fajne kółka puszczam!

Jasiowy komplement dla cioci

Jaś wita ciocię, która przyjechała w odwiedziny:

- Dzień, dobry ciociu! Ale się tata ucieszy! Woła radośnie.

- A to dlaczego, kochanie?

- Bo przed chwilą powiedział, że tylko ciebie brakuje nam do szczęścia.

Jasiowy powód do śmiechu

Jasio wraca do domu i szlocha rozpaczliwie.

- Co się stało?! - pyta mama.

- Łowiliśmy z tatą ryby i trafiła mu się naprawdę wielka sztuka, ale kiedy zaczął ją wyciągać, to się zerwała i uciekła.

- Daj spokój, Jasiu. To nie jest powód do płaczu! Powinieneś się raczej śmiać z tego.

- I tak właśnie zrobiłem, mamusiu...

Rodzinne dziedzictwo Jasia

- Jaki śliczny z ciebie chłopiec! - wykrzykuje ciocia.

- Nosek masz po mamusi, oczy po tatusiu, usta po babci... - kontynuuje

- Spodnie po bracie i buty po siostrze! - dodaje Jasiu.

Jasio i pocztowa zagadka

Jasio szepcze tacie na ucho:

- Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem ci, co mówi mamie taki pan w mundurze, który przychodzi tu co rano.

Ojciec wyjmuje 10 zł i daje synowi.

- I co, Jasiu? Co mówi?

- Mówi: "Dzień dobry! Poczta dla Pani".

Może też Ci się spodobać

Lekcja zoologii, jakiej się nie spodziewałeś

Lekcja zoologii, jakiej się nie spodziewałeś

Gdy szkolne zwierzęta spotykają domowe przezwiska, śmiech murowany!

Czytaj więcej
Mandat za brak pasów w autobusie

Mandat za brak pasów w autobusie

Nietypowa interwencja blondynki – zobacz, jak policzyła mandat w autobusie 😂

Czytaj więcej
Niespodziewana wizyta na komisariacie – co z nauczycielem?

Niespodziewana wizyta na komisariacie – co z nauczycielem?

Alarm na policji! Co takiego zrobił nauczyciel? Chłopcy donoszą 😆

Czytaj więcej
Cyrkowy duet z niespodzianką

Cyrkowy duet z niespodzianką

🐕🎹 "Co może wyjść z połączenia psa, jeża i pianina? Sprawdźcie ten cyrkowy hit!

Czytaj więcej
Kiedy odpowiedź jest prosta, ale nie trafna – egzamin z humorem

Kiedy odpowiedź jest prosta, ale nie trafna – egzamin z humorem

Egzamin, który student oblał, mimo że odpowiedź była prosta – co poszło nie tak? 😁

Czytaj więcej
Narodziny intelektualisty

Narodziny intelektualisty

Kiedy jeden słabiutki ma plan, a reszta się wycofuje – śmiech gwarantowany! 😄

Czytaj więcej
Janek: Mistrz Pierwszego Wrażenia

Janek: Mistrz Pierwszego Wrażenia

Dowiedz się, jak nie witać gości na eleganckim przyjęciu!

Czytaj więcej
Słodko-słone nieporozumienie

Słodko-słone nieporozumienie

Blondynki udowadniają, że kreatywność nie zna granic... ani praw fizyki 🧠💡🤭

Czytaj więcej