Byk, krowa i Jasio - trio doskonałe

Jasio wraca do szkoły po dwudniowej nieobecności.

Pani pyta:

– Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?

– Bo musiałem prowadzić krowę do byka.

– Nie mógł tego zrobić ojciec?

– Nie, proszę pani byk to lepiej zrobił.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Rogi kózki i szkolne problemy

Jasiu na lekcji strzelił z torebki po cukrze w wyniku czego nauczycielka wystraszyła się i zemdlała. Wezwano dyrektora i po ocuceniu nauczycielki Jasiu usłyszał:

– Jutro do szkoły przyjdziesz z ojcem.

Nazajutrz Jasiu i jego ojciec rozmawiają z nauczycielką.

– Pana syn zachował się wczoraj skandalicznie, strzelił z torebki po cukrze, tak się wystraszyłam, że zemdlałam.

– Pani to jeszcze nic! Kiedyś oporządzam spokojnie kózkę za oborą, a ten szczeniak, jak nie wystrzeli z worka po cemencie, to mi w rękach tylko rogi zostały.

Zagadki na wesoło

Pani w szkole zarządziła zabawę w zagadki. Pierwsza zgłasza się Małgosia:

– Co to jest: je trawę, daje mleko, a w środku ma literkę "r”?

– To krowa Małgosiu, ale podoba mi się tok Twojego rozumowania.

Następny jest Jaś:

– Co to jest: długie, często się napręża, a w środku ma literkę "u”?

Pani się zarumieniła:

– Jasiu! Natychmiast wyjdź z klasy!

Jaś posłusznie wstaje, wychodzi. W drzwiach zatrzymuje się i rzuca:

– To jest łuk, proszę Pani, ale podoba mi się tok Pani rozumowania.

Krzywe nogi w poetyckiej oprawie

Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy:

– Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi!

– Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić!

Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi:

– Ale ten pan ma krzywe nogi!

Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia:

– Jasiu, ile mam ci powtarzać, że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Pana Tadeusza.

Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi:

– Cóż to za moda nastała w tych czasach, by swoje klejnoty nosić w nawiasach.

Syn na dachu, ojciec w szoku

Facet ogląda mecz, nagle obraz mu się rozjechał. Pewnie znowu ptaki na antenie usiadły – myśli i wychodzi na dach. A tam syn jego jedyny, Jasio, fajkę pali.

– Co ty robisz smarkaczu, co ty sobie myślisz?

– Tato patrz – odpowiada spokojnym głosem syn i wskazuje głową przed siebie.

Ojciec patrzy i widzi piękny zachód słońca, całe miasto spowite czerwienią...

– Kontemplujesz sobie piękno przyrody, a fajka pomaga ci wpaść w stan melancholii, tak?

– Nie tato, nie o to chodzi – odpowiada Jasio, a ponieważ złapał ostatniego macha wraca do domu. Więcej o tym nie rozmawiali... aż do następnego dnia. Ojciec wychodzi na dach o tej samej porze i bez zdziwienia znów widzi jak jego syn ćmi.

– Słuchaj nie podoba mi się, że...

– Ale tato, patrz! Facet patrzy i widzi tłum ludzi wracających z pracy, każdy się gdzieś śpieszy, każdy gdzieś biegnie.

– Palisz, bo czujesz się wolny i niezależny, a to podkreśla ten nastrój, tak?

– Nie tato, nie o to chodzi.

– To o co chodzi?!

– Patrz, jakie fajne kółka puszczam!

Jasiowy komplement dla cioci

Jaś wita ciocię, która przyjechała w odwiedziny:

- Dzień, dobry ciociu! Ale się tata ucieszy! Woła radośnie.

- A to dlaczego, kochanie?

- Bo przed chwilą powiedział, że tylko ciebie brakuje nam do szczęścia.

Jasiowy powód do śmiechu

Jasio wraca do domu i szlocha rozpaczliwie.

- Co się stało?! - pyta mama.

- Łowiliśmy z tatą ryby i trafiła mu się naprawdę wielka sztuka, ale kiedy zaczął ją wyciągać, to się zerwała i uciekła.

- Daj spokój, Jasiu. To nie jest powód do płaczu! Powinieneś się raczej śmiać z tego.

- I tak właśnie zrobiłem, mamusiu...

Rodzinne dziedzictwo Jasia

- Jaki śliczny z ciebie chłopiec! - wykrzykuje ciocia.

- Nosek masz po mamusi, oczy po tatusiu, usta po babci... - kontynuuje

- Spodnie po bracie i buty po siostrze! - dodaje Jasiu.

Jasio i pocztowa zagadka

Jasio szepcze tacie na ucho:

- Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem ci, co mówi mamie taki pan w mundurze, który przychodzi tu co rano.

Ojciec wyjmuje 10 zł i daje synowi.

- I co, Jasiu? Co mówi?

- Mówi: "Dzień dobry! Poczta dla Pani".

Może też Ci się spodobać

U stomatologa

U stomatologa

Czy pacjent zdecydował się na znieczulenie? 🤣

Czytaj więcej
Gdzie dobrze zjeść we wsi?

Gdzie dobrze zjeść we wsi?

Kto najlepiej gotuje we wsi? Chłop wskazuje miejsce! 😊

Czytaj więcej
Rozwód, który przybrał nieoczekiwany obrót

Rozwód, który przybrał nieoczekiwany obrót

Rozwód miał być z winy męża, ale Pani Kowalska zaskoczyła prawnika swoim wyznaniem! 😂

Czytaj więcej
Smutna wieść o kocie, gorsza o mamie

Smutna wieść o kocie, gorsza o mamie

Czyli jednak są gorsze wieści niż kot na dachu! 😅🙈

Czytaj więcej
Alimenty dla żony

Alimenty dla żony

Decyzja sądu o alimentach zaskoczyła Janka. Jego odpowiedź była bezcenna! 😊

Czytaj więcej
Próba chóru

Próba chóru

Franek pyta Zdziśka o jego plany na piątkowy wieczór 🎤 Zobacz, co usłyszał!

Czytaj więcej
Starszy pan i jego żona

Starszy pan i jego żona

Mężczyzna przeprowadza test słuchu w domu – wynik jest zaskakujący 😮 Kliknij, aby poznać całą historię!

Czytaj więcej
Jasiu i dwa dobre uczynki dla babci

Jasiu i dwa dobre uczynki dla babci

Jasiu spełnił prośbę nauczycielki i zrobił dwa dobre uczynki – babcia cieszyła się dwa razy, ale dlaczego? 😂

Czytaj więcej