Babcia mówi do dziadka:
– Henryku, ta dziewczyna, którą właśnie przyprowadziłeś, jest naprawdę sympatyczna, ale wysyłając cię po osiemnastkę, miałam na myśli śmietanę!
Babcia mówi do dziadka:
– Henryku, ta dziewczyna, którą właśnie przyprowadziłeś, jest naprawdę sympatyczna, ale wysyłając cię po osiemnastkę, miałam na myśli śmietanę!
Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek.
Na sąsiedniej wyspie była dziewczyna.
Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy:
– Płyńmy do niej!
Na to czterdziestolatek:
– Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę.
A siedemdziesięciolatek:
– Panowie, po co?! Stąd też dobrze widać.
Słoneczny weekend.
Wakacje.
4-letnia Zuzia spędza czas u babci.
Babcia jej się przygląda przygląda i mówi:
– Zuziu, kochana, dupka ci urosła.
Na co Zuzia, spogląda na babcie z poważną miną i odpowiada:
– No cóż... Babciu, jak Zuzia rośnie to i dupka rośnie.
Na dworcu autobusowym do autobusu wchodzi starsza Pani:
– Przepraszam, Panie Kierowco czy ten autobus jedzie do Sandomierza?
– Tak – odpowiada kierowca.
– Ale Drogi Kierowco czy aby na pewno do Sandomierza? – dopytuje starsza Pani, aby się upewnić.
– Na pewno proszę Pani – mówi bardzo spokojnie kierowca autobusu.
– Ale Kochany Kierowco czy tak na pewno na pewno do Sandomierza? – starsza Pani nadal dopytuje, aby być w 100% pewna.
Kierowca lekko poirytowany bierze głęboki oddech i odpowiada.
– W sumie to Pani Kochana ten autobus to jedzie do Chicago.
– Ale przez Sandomierz? – dopytuje staruszka.
Do pewnej wioski słynąca z długowieczności swoich mieszkańców przyjechała telewizja, aby dowiedzieć się jaki jest sekret tego, że mieszkańcy żyją tak długo.
Reporterka przeprowadziła wywiad z trzema mężczyznami:
– Ile Pan ma lat?
– 99 – odpowiedział staruszek
– Zdradzi nam Pan sekret, jak można dożyć tak sędziwego wieku?
– Rano gimnastyka, po południu gimnastyka, wieczorem gimnastyka.
– A Pan ile ma lat? – reporterka dopytuje drugiego staruszka
– 107 – odpowiada staruszek
– Oooo gratulacje, a jaka jest Pana recepta na długowieczność?
– Rano mleko z miodkiem, po południu mleko z miodkiem, wieczorem mleko z miodkiem – odpowiada dumnie staruszek
– A wy, dziadku, jaką macie metodę? – reporterka dopytuje ostatniego mężczyznę.
– Rano imprezka, po południu imprezka, wieczorem imprezka – uśmiechając się odpowiedział mężczyzna.
– Coś podobnego! A ile macie lat, dziadku?
– 34.
Dziadek i Babcia postanowili zainstalować sobie w telefonie automatyczną sekretarkę, aby wiedzieć kto i po co do nich dzwoni.
Treść wiadomości brzmiała tak:
Dzień dobry! W chwili obecnej nie możemy odebrać telefonu. Tonowo wybierz odpowiedni numer i pozostaw wiadomość:
Jeśli jesteś naszym dzieckiem i chcesz pogadać, naciśnij jeden.
Jeśli potrzebujecie pomocy przy dzieciach, naciśnij dwa.
Jeśli chcecie pożyczyć pieniądze lub samochód, naciśnij trzy.
Jeśli, potrzebujecie pomocy w praniu sprzątaniu lub gotowaniu, naciśnij cztery.
Jeśli chcecie zostawić u nas nasze wnuki, naciśnij pięć.
Jeśli chcecie, abyśmy odebrali nasze wnuki z przedszkola lub szkoły, naciśnij sześć.
Jeśli chcecie przyjechać na niedzielny obiad, naciśnij siedem.
Jeśli chcecie przyjechać do nas na cały weekend, naciśnij osiem.
Jeśli potrzebujecie czegoś innego, naciśnij dziewięć.
Ale jeśli to wy nas chcecie zaprosić do kina, teatru czy restauracji, proszę mówić, słuchamy!
Umieszczono starszego pana w areszcie.
Wchodząc do celi wypełnionej groźnymi typami, usłyszał pytanie:
– Dlaczego cię tu zamknęli, staruszku?
– Za psoty.
– Jakie psoty? Nie wciskaj nam bajek, powiedz szczerze, za co cię wsadzili!
– Mogę wam to zademonstrować – odpowiedział staruszek.
– No to dawaj, pokaż – rzekł zaciekawiony lider więźniów.
Staruszek, po krótkiej modlitwie, podszedł do wiadra służącego jako toaleta i zapukał w drzwi.
Gdy strażnik zajrzał przez wizjer, staruszek oblał go zawartością wiadra, odstawił je na miejsce i stanął obok drzwi.
Chwilę później drzwi się otworzyły, a w nich pojawiła się grupa rozgniewanych strażników, w tym jeden cały brudny.
Powiedzieli do staruszka:
– Odsuń się, żebyś przypadkiem nie oberwał.
Starszy Pan wybrał się do Warszawy swoim maluszkiem.
Maluszek już wiekowy.
Trochę pordzewiały.
Generalnie wygląda tak jakby miał się zaraz rozpaść.
Zaparkował na ul. Wiejskiej w Warszawie.
Podbiega do niego ochroniarz w garniturze.
– Uciekaj stąd. Tu jest sejm. Tu chodzą posłowie, senatorowie i prezydent!
Dziadek odpowiada spokojnie:
– Nie boję się, mam alarm!
Nauczycielka na lekcji prosi dzieci, żeby opowiedziały coś o swoich dziadkach - czym się zajmują, co lubią robić.
Kasia opowiada o dziadku pszczelarzu.
Jacek o tym, jakie piękne rzeczy jego babcia robi na drutach.
Małgosia o tym, jak długo jej dziadek był strażakiem.
Przychodzi pora na Jasia:
- Proszę pani, mój dziadek najbardziej to lubił zbierać jabłka w swoim sadzie, ale już niestety nie żyje.
Nauczycielka, nieco zakłopotana, odpowiada, że bardzo jej przykro i pyta Jasia, czy wie może, jakie były dziadka ostatnie słowa.
Na to Jasiu:
- Nie trzęś tą drabiną!
Jasiu chwali się dobrymi uczynkami, a babcia ma powód do podwójnej radości 😉
Czytaj więcejNiedźwiedź szuka pretekstu, by komuś przyłożyć – zajączek znowu jest na celowniku! 😂
Czytaj więcejSzef osłupiał, gdy usłyszał tę propozycję - czy to przyszłość pracy, czy genialny plan na wieczny weekend? 🤔🎉
Czytaj więcejNiektórzy pacjenci mają naprawdę nietypowe prośby przed operacją!
Czytaj więcejSobotnie popołudnie i zaskakująca prośba męża 🛠️ Zabawna opowieść!
Czytaj więcej