Ile waży Duży Miś?

Przez las idą Duży Miś i Mały Miś.

Mały Miś patrzy na Dużego Misia i mówi:

– Ej ty, jesteś taki duży, ile ważysz?

Duży Miś dumnie odpowiedział:

– No ze 150.

Mały Miś skupiony patrzy na Dużego Misia i mówi:

– Nie no, bez jaj...

A Duży Miś na to:

– No bez jaj, to ze 130 będzie.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Kolory i granice cierpliwości

Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym

kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.

Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział:

- Weźcie wy się wszyscy odczepcie?

Żyrafa i trudne sprawy

Żyrafa chwali się zajączkowi swoją długą szyją:

-Jak piję zimną wodę w upały, to takie wspaniałe uczucie jak centymetr po centymetrze woda delikatnie studzi moją szyję,

- Jak zrywam pyszne listki z drzewa i je połykam, to takie wspaniałe uczucie jak centymetr po centymetrze przechodzą przez moją szyję.

Zając pyta:

- A rzygałaś już kiedyś?

Papuga w kościele

Pewna babcia postanowiła kupić sobie jakiegoś zwierzaczka, żeby nie czuć się samotna.

Jednak w zoologicznym zastrzegła, że zwierzaczek nie może być kłopotliwy. Facet w zoologicznym zaproponował papugę, gdyż będzie ona na pewno wspaniałą towarzyszką. Jednak babcia zapytała jeszcze czy nie było by problemu z zabieraniem jej do kościoła? Facet odpowiedział, że nie powinno być problemów:

– Wystarczy posadzić sobie papugę na ramieniu i ona spokojnie będzie sobie siedzieć i czekać.

Tak więc babcia zakupiła papugę, była bardzo zadowolona z towarzyszki, a gdy przyszła niedziela posadziła ją sobie na ramieniu i poszła do kościoła. Gdy usiadła w ławce papuga zaczęła się rozglądać, ale była spokojna. Jednak gdy msza się zaczęła papuga głośno zaskrzeczała:

– Cholera... Ale tu zimno.

Babcia zawstydzona uciekła z kościoła i przez cały tydzień tłumaczyła papudze, że tak nie można. Papuga sprawiała wrażenie zawstydzonej więc babcia następnej niedzieli znów zabrała ją do kościoła i znów na początku była grzeczna, aż do momentu gdy msza się zaczęła i ptak znów zaczął skrzeczeć:

– Cholera... Ale tu zimno.

Babcia znów zawstydzona uciekła z kościoła, jednak tym razem poszła do zoologicznego poskarżyć się na ptaka. Powiedziała facetowi, że papuga zachowuje się niegrzecznie w kościele i nie wie co z nią zrobić. Facet powiedział, że jest na to rada.

– Gdy papuga znów zacznie być niegrzeczna, trzeba złapać ją za pazury i zakręcić kilka razy w powietrzu.

Babcia zapytała czy to działa, a sprzedawca zagwarantował powodzenie operacji. Tak więc kobieta zabrała ptaka i zadowolona poszła do domu. Gdy nadeszła niedziela babcia znów usiadła z papugą w ławce i znów gdy zaczęła się msza papuga zaskrzeczała:

– Cholera... Ale tu zimno.

Natychmiast babcia złapała ptaka za pazury i kilka razy zakręciła nią w powietrzu i postawiła znów na swoim ramieniu. Papuga zszokowana potrząsnęła chwilkę głową i zaskrzeczała:

– I jeszcze jakieś ku*wa huragany...

Niedźwiedź szuka zaczepki

Zły niedźwiedź chodził po lesie i tylko czekał, aby komuś przyłożyć. Zobaczył zajączka:

– Ty, zając, czemu chodzisz bez czapki?

I łup go!

Idzie dalej, zobaczył wilka.

– Wiesz co, mam ochotę komuś przyłożyć...

– No to idziemy do zająca...

– Ale już dostał, głupio jakoś...

– Pretekst zawsze się znajdzie. Poprosisz go o papierosa. Jak da z filtrem, to powiesz, że chciałeś bez filtra. Jak da bez filtra, to powiesz, że chciałeś z filtrem.

Poszli do zajączka.

– Cześć zajączku, poczęstuj mnie papierosem.

– Chcesz z filtrem czy bez filtra?

– Zając, ty znowu bez czapki chodzisz...

Żółw w pośpiechu

Przychodzi żółw do sklepu i mówi:

– Proszę szklankę wody!

– Proszę.

Następnego dnia przychodzi żółw do sklepu i mówi:

– Proszę szklankę wody.

– Proszę!

Niedźwiedź taki zaciekawiony i pomyślał, że zapyta się go po co mu ciągle ta szklanka wody.

Na następny dzień przychodzi żółw do sklepu i mówi:

– Poproszę szklankę wody

– Co ty tak po szklankę wody przychodzisz?

– Nie ma czasu na dyskusje. My tu gadu, gadu a tam las się pali!

Skuteczny środek antykoncepcyjny, który zawsze działa

Rozmawiają dwie przyjaciółki przy kawie i jedna z nich mówi do drugiej:

– Wiesz, razem z mężem wynaleźliśmy wspaniały środek antykoncepcyjny. Działa w stu procentach!

– No co Ty? No mów jaki? Mów, mów kochana!

– Przed każdym pójściem do łóżka, spędzamy wieczór z naszymi kochanymi dzieciakami.

Jak rozpoznać niedźwiedzia? Prosta instrukcja

Aby rozpoznać jaki to gatunek niedźwiedzia, należy podejść do niego i kopnąć go w tyłek.

I teraz, jeśli:

– Uciekamy, jednak niedźwiedź nas nie goni – to mamy do czynienia z misiem pluszowym.

– Uciekamy, wchodzimy na drzewo, a niedźwiedź jest tuż za nami – jest to niedźwiedź brunatny.

– Uciekamy, wchodzimy na drzewo, zaś niedźwiedź zaczyna nim trząść tak abyśmy spadli – jest to grizzly.

– Uciekamy, wchodzimy na drzewo, niedźwiedź za nami, po drodze zjadając liście – jest to miś koala.

– Uciekamy, ale nigdzie nie ma drzew – wówczas mamy do czynienia z niedźwiedziem polarnym.

– Niedźwiedź zaczyna płakać – Jest to miś Kolargol.

Kto przechytrzył Lwa?

Lew postanowił zrobić listę zwierząt, które zje.

Zwierzęta lekko przestraszone postanowił upewnić się czy są na liście.

Pierwsza na odwagę zebrała się Sarenka:

– Lwie a czy ja jestem na twojej liście?

– Przykro mi niestety jesteś – odpowiedział Lew

Na to Sarenka drżącym głosem:

– Lwie czy mogę prosić abyś dał mi jeszcze jeden dzień życia chce się z rodziną pożegnać.

– OK nie ma sprawy – odrzekł Lew

Następnego dnia Lew zjada Sarenkę.

Drugi odważny to Lis:

– Lwie czy ja jestem na liście?

– No niestety jesteś – odpowiada Lew.

A czy dasz mi jeden dzień żebym pożegnał się z rodziną? – pyta przestraszony Lis.

– Proszę bardzo – odpowiada Lew

Następnego dnia Lew zgodnie z obietnicą zjada Lisa.

Na następny dzień przychodzi do Lwa Króliczek.

– Lwie przepraszam a czy ja jestem na liście?

– Jesteś, jesteś Króliczku – odpowiada Lew

– A czy mogę mieć prośbę, mógłbyś mnie wykreślić z tej listy?

– Spoko, nie ma sprawy – odpowiada Lew.

Może też Ci się spodobać

Jeden klient, wielka sprzedaż

Jeden klient, wielka sprzedaż

Jeden klient, jeden haczyk, a sprzedaż jak marzenie! 😄

Czytaj więcej
Dziewczyna z ogłoszenia

Dziewczyna z ogłoszenia

Dziewczyna z ogłoszenia i nieoczekiwany finał 😊

Czytaj więcej
Poszedł do sklepu

Poszedł do sklepu

"Kup Pan misia!” – niezwykła przygoda chłopca z sąsiadką i księdzem 😆 Przeczytaj całą opowieść!

Czytaj więcej
Gdy Łóżko Staje Się Polem Bitwy

Gdy Łóżko Staje Się Polem Bitwy

Przygody pewnego mężczyzny, który musiał nauczyć się negocjować... we śnie.

Czytaj więcej
Lekarska diagnoza

Lekarska diagnoza

Lekarz diagnozuje bóle głowy – zobacz, co powiedział pacjentowi 😆

Czytaj więcej
Seksuolog radzi

Seksuolog radzi

Mąż i żona – zaskakujący wieczór 😄

Czytaj więcej
Mocny środek, mocny problem

Mocny środek, mocny problem

Mocny lek, mocny efekt – jak teraz pokazać się w kawiarni? 😂☕

Czytaj więcej
Urlopowe dylematy

Urlopowe dylematy

Kosmiczne wakacje dla zmęczonego Stwórcy!

Czytaj więcej