Pani sprzątająca podchodzi do szefa banku i mówi:
– Proszę mi przekazać kombinację do sejfu.
– Czy pani zwariowała?!
– Skądże, po prostu mam dość tracenia trzydziestu minut na włamywanie się do tego diabelskiego skarbca, który sprzątam w pięć minut.
Pani sprzątająca podchodzi do szefa banku i mówi:
– Proszę mi przekazać kombinację do sejfu.
– Czy pani zwariowała?!
– Skądże, po prostu mam dość tracenia trzydziestu minut na włamywanie się do tego diabelskiego skarbca, który sprzątam w pięć minut.
Do oddziału banku w trakcie remontu wchodzi zdenerwowany klient i od drzwi już krzyczy na dysponenta:
– Co to jest, co to ma znaczyć?!
Pracownik banku nie wie co jest grane, jednak grzecznie podpytuje:
– W czym mogę pomóc?
– Co to za remonty i malowanie? Po jaką cholerę pomalowano cały budynek?
Pracownik:
– Dzięki temu nasza placówka wygląda ładniej, schludniej, aby nasi klienci czuli się lepiej.
Klient:
– Może i tak, tylko tam przy bankomacie miałem zapisany na ścianie numer PIN i za cholerę nie mogę teraz wypłacić!
W banku dwaj pracownicy poszli na przerwę.
Usiedli przy kawie i zaczęli rozmawiać, o kryzysie w kraju, o sytuacji z kredytami.
Jeden mówi do drugiego:
– Wiesz co, przez ten kryzys gospodarczy, wysokie stopy procentowe to w nocy nie mogę spać. Kręcę się całą noc, myślę, tłumaczę sobie, że to minie, ale z nerw i tak nie mogę zasnąć. Całe noce próbuje i nic.
– A ja śpię jak niemowlę – odpowiada drugi bankowiec
– No co Ty, naprawdę?! – jak to możliwe pyta zdziwiony pierwszy bankowiec
– No po prostu jak niemowlę, całą noc płaczę i drę ryją, a nad ranem z tego wszystkiego walę w majty...
Dyrektor banku idzie po mieście, na rogu ulic, stoi żebrak i wita się:
– Dzień dobry, panie dyrektorze.
– Dzień dobry, zna mnie pan?
– Tak, pracowałem kiedyś u pana, ale mnie pan zwolnił.
Dyrektor idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.
– Dzień dobry, panie dyrektorze.
– Pan mnie zna?
– Tak, pracowałem kiedyś w pana banku, ale mnie pan zwolnił.
Idzie prezes dalej, widzi kolejnego żebraka szperającego w śmietniku.
– Dzień dobry, panie dyrektorze.
– Pana też zwolniłem?
– Nie, jeszcze pracuję, to tylko przerwa na drugie śniadanie...
Bankowe call-center.
Kobieta ze słuchawkami w uszach odbiera telefon:
– Dzień dobry, Katarzyna Nowak, Bank Najlepszych Lokat, w czym mogę pomóc?
– Proszę pani, mam pytanie co to jest lokata odnawialna? – pyta klient dzwoniący na infolinie.
– To znaczy, że jak pan włoży i po 3-ech miesiącach pan nie wyjmie, to się panu wydłuży – odpowiada kobieta.
W słuchawce nastąpiła kilkusekundowa cisza. I po chwili słychać odpowiedz klienta:
– No wie pani co, ale aż 3 miesiące to ja nie wytrzymam.
Do jednego z Polskich Banków przychodzi starszy mężczyzna starający się o kredyt.
Nadchodzi jego kolej, podchodzi do okienka i mówi:
– Drogi Panie ten wasz bank to taki przyjazny jest dla każdego klienta.
– Naprawdę? Cieszymy się i bardzo dziękujemy za tak pozytywną opinię – odpowiada z uśmiechem zdumiony pracownik banku.
– Bo wie Pan, ile ja nowych ludzi poznałem, kiedy tak stoję i stoję u Was w tych kolejkach...
Do banku, który na zewnątrz jest w trakcie remontu wchodzi bardzo zdenerwowany klient i od drzwi już krzyczy na pracownika banku:
– Co tu się stało, co to jest, co to ma znaczyć? – woła pokazując ręką na rusztowania na zewnątrz.
Pracownik banku nie do końca rozumie o co pyta Klient, ale jednak grzecznie podpytuje:
– Proszę Pana w czym mogę Panu pomóc?
– Panie, co to za remonty i malowanie? Po jaką cholerę pomalowano cały budynek? – nadal bardzo zdenerwowany Klient zadaje pytanie
– Proszę Pana, dzięki temu nasza placówka będzie wyglądać ładniej, będzie czysto i schludnie. Wszystko to dla dobrego samopoczucia naszych klientów. – odpowiada spokojnie pracownik banku
– No ok, może i ma Pan rację, tylko, że ja... ja tam przy bankomacie miałem zapisany na ścianie numer PIN i teraz nie mogę wypłacić pieniędzy z bankomatu – odpowiada klient.
Na ulicy spotykają się dwie koleżanki, blondynki.
– Gdzie idziesz? – Pyta jedna z nich.
– Do banku – Odpowiada druga.
– Ale po co?
– Wpłacić pieniądze.
– To nie ma sensu! Słyszałam, że w banku mają dużo pieniędzy. Wiesz, że podobno nawet pożyczają je innym...?
Janek i Piotrek spotkali się na kawie i zaczęli rozmawiać o swoich finansach.
– Słuchaj, ostatnio złożyłem wniosek o kredyt w banku. Poprosili mnie o zabezpieczenie kredytu, więc zostawiłem tam swoje auto – powiedział Janek.
– No i co, dostałeś ten kredyt? – zapytał Piotrek.
– Tak, ale teraz muszę spłacać kredyt, żeby odzyskać auto, a bez auta nie mogę dojechać do pracy, żeby zarobić na spłatę kredytu!
– To brzmi jak błędne koło.
– Właśnie! A najgorsze jest to, że pracuję w tym banku... więc płacę sobie samemu za możliwość dojeżdżania do pracy...
Egzamin z medycyny i zaskakująca zawartość skrzyni. Zobacz, co znalazł student! 😊
Czytaj więcejMiesiące? Żaden problem! Zobacz, jak córeczka wyrecytowała je babci po swojemu! 😄
Czytaj więcejZsiadłe mleko na oparzenia – ale sposób na jego użycie jest wyjątkowy! 😏
Czytaj więcej😂 Myśliwy wraca szybciej niż planował – finał rozwala na łopatki!
Czytaj więcejKiedy pasażerowie wpadają w panikę, stewardessa zachowuje zimną krew i pomaga w nietypowej sytuacji 🤭
Czytaj więcej